"Dobra Częstotliwość" to przede wszystkim - jak na producencki album przystało - znakomite bity Praktika. Warszawiak jawnie inspiruje się jazzem - nie jest to jednak ani Jazzmatazz, ani kojący jazz-hop w stylu Blue Scholars bądź Common Market. Ot, po prostu rap z dużą domieszką jazzu, ogromną ilością jazzowych sampli. Troszkę szkoda, że Praktik korzysta z aż tak wyraźnych bębnów - moim zdaniem przy mniej charakterystycznych łatwiej byłoby wuluzować się, odpłynąć. Inna sprawa, iż to raczej kwestia gustu - tak czy siak bity kolegi Dizkreta niemal zawsze miażdą. Ba, oszołomić słuchacza udaje mu się nawet wtedy, kiedy porzuca jazz i hip-hop zaczyna mieszać z funkiem ("A Portret") bądź soulem ("Jestem Tu", "Mamy tu co robić").
Co takiego więc nie do końca zagrało? To, co zwykle na płytach producenckich, czyli zaproszeni goście. Swoją drogą, jest to pewne przekleństwo tego typu albumów. Krążków, na których wszyscy goście prezentują wysoki, równy poziom można szukać ze świecą. w dłoni Na "Dobrej Częstotliwości" ponad wszystkich wybija się Pezet, pojawiający się w aż dwóch kawałkach. Jego "Biznes" i "Kilka Lat Później" to moim zdaniem jedne z najlepszych utworów, które wydał na świat polski rap. Cechują je przede wszystkim świetne linijki, krytycznie opisujące sytuacje na rodzimej scenie hip-hopowej. Dobrze spisali się też Mes oraz Lilu, natomiast Dizkret już tylko nieźle, jakoś bez większej ikry. Po JWP nie spodziewałem się za wiele i ani trochę się nie pomyliłem. Ero i Foster wypadają blado, ich numer można spokojnie pominąć.
"Dobra Częstotliwość" to porządny album producencki, który jednak byłby znacznie lepszy, gdyby nie niektórzy goście - Pezet zjadł tu wszystkich, nawet Mesa. Płytę trzeba jednak docenić za naprawdę pierwszorzędne bity. Szkoda, że Praktik od dawna nie wyprodukował niczego znaczącego. Myślę, że gdyby w końcu coś wypuścił, to byłaby to prawdziwa bomba. Póki co, przed nosem mamy "Dobrą Częstotliwość", która niestety nie może otrzymać oceny wyższej od siódemki z plusem. Siedem za bity, plusik za Pezeta. Sprawdźcie to, w końcu musicie to znać!



